Posty

Czy Wszechświat naprawdę zostawia nam znaki?

Obraz
✨ O piórkach, mostach z chmur i cyfrach, które zaczynają mówić ✨ ✦ · ✧ · ✦  Zacznę od wyznania: jestem trochę szalona. A przynajmniej tak mogłaby pomyśleć osoba, która idzie u licą, widzi spadające piórko i od razu myśli: „Mój anioł jest obok”. Kiedy spotykam jakieś zwierzę, często sprawdzam jego znaczenie w symbolice zwierząt mocy. Wiewiórka? Wiadomo — trzeba zobaczyć, co ma do powiedzenia. Nietoperz wleciał do mieszkania? Jeszcze ciekawiej. Ćma? Na pewno coś się domyka. A jeśli wydarzy się coś naprawdę niezwykłego, dokładnie w chwili, kiedy o czymś myślę, mój wewnętrzny detektyw zakłada pelerynę i mówi: „Dobrze. To już na bank jest informacja z góry”. Oczywiście czasem piórko jest po prostu piórkiem, a wiewiórka ma własne sprawy do załatwienia. Być może właśnie pilnuje swoich zapasów i wcale nie planuje prowadzić duchowych konsultacji z człowiekiem na rowerze. Ale są takie momenty, których nie potrafimy pr...

Jak zabezpieczyć swoją energię w tłumie?

Obraz
O przebodźcowaniu, energetycznym zabrudzeniu i świadomej ochronie Znasz to? Wychodzisz z domu w całkiem dobrym nastroju. Jedziesz na koncert. Do galerii handlowej. Na festiwal. Do centrum miasta. Na targi. Do klubu. Wokół Ciebie dziesiątki albo setki ludzi. Rozmowy. Muzyka. Zapachy. Światła. Emocje. Pośpiech. I nagle… robi Ci się ciężko. Zaczyna boleć Cię głowa. Jesteś rozdrażniony. Czujesz ogromne zmęczenie. Masz ochotę jak najszybciej stamtąd wyjść. Albo wracasz do domu i masz wrażenie, jakby ktoś wyjął z Ciebie baterię. Czasami pojawia się też dziwne uczucie: „Przecież jeszcze chwilę temu czułem się dobrze. Co się ze mną stało?” I właśnie tutaj chcę się zatrzymać. Bo bardzo łatwo wszystko nazwać „energią”. A nie wszystko nią jest. 🌿 Najpierw jedno: nie każde złe samopoczucie w tłumie oznacza energetyczne zabrudzenie To jest dla mnie bardzo ważne. Jeżeli pracujesz z energią, możesz mieć tendencję do szukania energetycznego wyjaśnienia każdej zmiany samopocz...

Wszystko masz w sobie. Ale czasem potrzebujemy spojrzenia z góry.

Obraz
✨ Wszystko masz w sobie...ale czasem „coś dzwoni” — tylko nie wiesz, w którym kościele. 😅 Ostatnio często to słyszymy. I ja też się z tym zgadzam. Naprawdę. Mam intuicję. Mam czucie. Mam umiejętność uzdrawiania. I naprawdę — przez ostatni rok nie kupiłam żadnej sesji, żadnej diagnostyki, żadnego „prowadzenia z zewnątrz”.  Nie dlatego, że „nie wolno”. Nie dlatego, że „mam wszystko w sobie i basta". Tylko dlatego, że… autentycznie nie potrzebowałam. Czułam się pełna. Czułam się połączona. Czułam, że widzę wystarczająco dużo, by przejść kolejne etapy sama. I to była prawda. Ale przyszedł dzień, w którym intuicja powiedziała coś innego. Nie: „musisz to kupić”. Nie: „potrzebujesz pomocy”. Tylko to ciche, nieomylne: „To jest dla ciebie. Zaufaj.” Wtedy nie chodziło o to, żeby ktoś mnie „uratował” albo „uzdrowił”. Chodziło o to, żebym ja mogła… puścić kontrolę . Mimo, że jeszcze dzień wcześniej w rozmowie z koleżanką powiedziałam: " Nikt ze mną teraz nie rezonuje, nie czuję bym kogo...