Już nie muszę się naprawiać, żeby istnieć

Post dla tych, którzy czują, że ciągle trzeba coś jeszcze…


Znam osoby, które mają w sobie autentyczne dary.
Potrafią uzdrawiać, prowadzić, widzieć głębiej.
Tworzą światło. Są opiekunami pól. Są kanałami duszy.

A mimo to…ciągle czują, że jeszcze nie są gotowe.
Jeszcze trzeba coś przepracować.
Jeszcze nie teraz.
Jeszcze nie można się pokazać.
Jeszcze nie można zacząć.
Bo przecież coś jeszcze jest do uzdrowienia, prawda?

To program, który zna bardzo wiele Dusz – program wiecznego uzdrawiania siebie jako warunku istnienia.

🎭 „Nie mogę zacząć, bo najpierw muszę przepracować…”

🧩 „Coś we mnie jeszcze niegotowe, czuję to.”

⏳ „Jeszcze nie jestem tą wersją siebie, którą chciałabym / chciałbym być.”

🪞 „Wciąż coś poprawiam, ale to dobrze, bo się rozwijam…”

Ale czasem to nie rozwój. Czasem to cykl nieskończonego czekania na siebie.
A czasem to subtelna duchowa pułapka...

  • Jak coś mnie nie boli, to może nie idę w stronę światła?

  • Jak nic się nie rozkleja – to może się zatrzymałam / zatrzymałem?

  • Jak dziś nie płakałam / nie zmagałem się – to może się cofam?

A prawda jest inna.


🔍 Skąd się biorą te programy?

To nie jest lenistwo.
To nie jest czyjaś niegotowość.
To nie jest duchowa niedojrzałość.
To kod, który wszedł bardzo głęboko – często jeszcze zanim ktoś świadomie wkroczył na swoją drogę.

Oto niektóre z jego korzeni:


💔 Miłość warunkowa w dzieciństwie

  • Zasługuję, gdy się staram.

  • Muszę być mądra / mądry, poprawna / poprawny, spokojna / spokojny.

  • Jestem widziany, widziana, gdy jestem grzeczna, osiągam coś wielkiego.


⛓️ Duchowe programy winy

  • Najpierw uzdrów ego, potem możesz mówić.

  • Jeszcze nie jesteś wystarczająco oczyszczony / oczyszczona, by działać.

  • Światło to nagroda za ból.


🧬 Wzorce rodowe

  • Linie kobiet i mężczyzn, którzy wiecznie byli „w służbie”, nie czując się godni odpoczynku czy własnych potrzeb.

  • Przekazy: „Najpierw obowiązek, potem Ty.”


🕯️ Trauma z poprzednich wcieleń

  • Kiedyś wyszedłem / wyszłam do świata za wcześnie – i mnie zniszczyli.

  • Wolę czekać i się przygotowywać, niż znów zostać ukarany / ukarana. 


🔹 Lęk przed odpowiedzialnością za światło

  • Co, jeśli się pokażę i się pomylę?

  • Co, jeśli inni zobaczą, że nie jestem idealna / idealny?

  • Co, jeśli nie jestem tak dobra / dobry, jak myślałam / myślałem?


I tak mija czas.
Masz wszystko.
Wiedzę, dar, miłość, moc.
Ale nadal... czekasz.
Na „bardziej gotową” wersję siebie.
Na „jeszcze lepszy” moment.
Na „już całkowicie uzdrowione” JA.

Tymczasem światło nie potrzebuje perfekcji.
Światło potrzebuje Twojej obecności.
Takiej, jaka jest – takiego, jaki jesteś –TERAZ!

 

💫 A teraz zatrzymaj się na chwilę.

Czy któreś z tych zdań poruszyło Twoje wnętrze?
Czy poczułeś / poczułaś lekkie napięcie, wzruszenie, opór… albo cichą zgodę?
Czy Twoje ciało zareagowało — westchnieniem, ściśnięciem gardła, otwarciem serca?

Bo jeśli poczułeś...
Jeśli coś w Tobie się poruszyło...
Jeśli to z Tobą rezonuje – to bardzo możliwe, że ten aspekt dotyka Twojego pola.

Nie po to, by Cię naprawiać. Tylko po to, byś wreszcie zobaczył / zobaczyła prawdę: To nie Twoja wina. To tylko kod, który dziś możesz rozpuścić światłem świadomości.


 

🌿 Rytuał: „Zdejmuję płaszcz wiecznego uzdrawiania. 

Już mogę być sobą.”

Zamknij oczy. 
Weź głęboki oddech.
Nie po to, by coś poprawiać.
Tylko po to, by w końcu… spotkać się z sobą naprawdę.

Nie trzeba się uzdrawiać, by być godnym / godną światła.
Nie trzeba się poprawiać, by zasługiwać na miłość.
Nie trzeba nic robić, by być wystarczającym / wystarczającą.

Dziś nie idziesz dalej po to, by się naprawić.
Dziś wracasz po siebie — takiego, jaka jesteś. Takiego, jaki jesteś.

_______

✨ Wizualizacja:

Wyobraź sobie siebie stojącą / stojącego na granicy dwóch światów.
Na ramionach masz płaszcz utkany z kodów:

  • „muszę być lepsza / lepszy”,

  • „jeszcze nie czas”,

  • „najpierw uzdrów, potem żyj”.

Z czułością i godnością… ściągasz go z ramion.
Nie jako akt walki.
Ale jako gest prawdy.

Widzisz, jak opada z Ciebie cały ciężar.
Całe „muszę”.
Całe „jeszcze nie teraz”.
Całe „nie jestem gotowa / gotowy”.

Zostajesz Ty.
Nie doskonała / doskonały.
Nie „ukończony / ukończona”.
Tylko prawdziwa / prawdziwy. 
Pełna / pełny.
 Wystarczająca / wystarczający.

Wypowiedz:  

„Zdejmuję płaszcz wiecznego uzdrawiania. 
Dziękuję mu. Ale już go nie potrzebuję. 
Już nie muszę być lepszy / lepsza, by żyć. 
Już nie muszę się zasługiwać, by kochać i być kochanym/kochaną. 
Już nie muszę czekać na lepszą wersję siebie.
Moja dusza jest gotowa.
Moje ciało jest gotowe.
Ja jestem gotowy / gotowa.
Wystarczy, że jestem.
I to wystarczy, by zmieniać swój świat.”


✨ Co się dzieje, gdy pozwalasz sobie po prostu być?

  • Przestajesz czekać.

  • Odzyskujesz dostęp do radości, która była tłumiona przez „proces”.

  • Przestajesz szukać zewnętrznych potwierdzeń.

  • Tworzysz z lekkości.

  • Żyjesz duchowością, która oddycha, a nie analizuje.

  • Nie wpisujesz się już w ramy społeczne, które mówią, jaka masz być / jaki masz być.

  • Nie musisz być „bardziej”, by być kochan_ą.

  • Twoja obecność staje się światłem – nie poprzez poprawność, ale poprzez prawdę.


🌹 A może właśnie teraz jesteś gotowy?

Nie musisz być cichsza/y, spokojniejsza/y, bardziej uduchowiona/y.
Nie musisz być wiecznie „w procesie”.
Nie musisz być nikim innym.

Możesz być sobą. 
Właśnie taką. Właśnie takim.
Właśnie teraz.
Bo jesteś.
I to wystarczy.

💬 A Ty?

Może właśnie Twój głos, Twoje słowo, Twoje świadectwo — zdjęcie tego płaszcza — pomoże komuś jeszcze. Kogoś uwolni. Kogoś ośmieli. Kogoś przytuli.

Jeśli ten post coś Ci poruszył...
Jeśli coś z Tobą zarezonowało…
I chcesz symbolicznie podziękować za tę przestrzeń – możesz postawić mi wirtualną kawę ☕: 👉 https://buycoffee.to/szczesciewszczesciu

Dziękuję każdej Duszy, która wspiera mnie w tej drodze. 
Twoje serce zasila to pole. Twoja obecność ma dla mnie znaczenie 💛

Z serca,
Dominika

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Scalenie duszy — powrót, który zmienia wszystko

Pułapki duchowości, uważaj komu oddajesz swoje pole