Jak zabezpieczyć swoją energię w tłumie?

O przebodźcowaniu, energetycznym zabrudzeniu i świadomej ochronie

Znasz to?

Wychodzisz z domu w całkiem dobrym nastroju.

Jedziesz na koncert.
Do galerii handlowej.
Na festiwal.
Do centrum miasta.
Na targi.
Do klubu.
Wokół Ciebie dziesiątki albo setki ludzi.
Rozmowy.
Muzyka.
Zapachy.
Światła.
Emocje.
Pośpiech.
I nagle… robi Ci się ciężko.
Zaczyna boleć Cię głowa.
Jesteś rozdrażniony.
Czujesz ogromne zmęczenie.
Masz ochotę jak najszybciej stamtąd wyjść.
Albo wracasz do domu i masz wrażenie, jakby ktoś wyjął z Ciebie baterię.
Czasami pojawia się też dziwne uczucie: „Przecież jeszcze chwilę temu czułem się dobrze. Co się ze mną stało?”
I właśnie tutaj chcę się zatrzymać.
Bo bardzo łatwo wszystko nazwać „energią”.
A nie wszystko nią jest.


🌿 Najpierw jedno: nie każde złe samopoczucie w tłumie oznacza energetyczne zabrudzenie

To jest dla mnie bardzo ważne.
Jeżeli pracujesz z energią, możesz mieć tendencję do szukania energetycznego wyjaśnienia każdej zmiany samopoczucia (ja tak mam 
😉).
A czasem odpowiedź jest dużo prostsza.
Twój organizm jest zmęczony.
Jest głośno.
Jest gorąco.
Ktoś użył bardzo intensywnych perfum.
Od kilku godzin nic nie jadłeś.
Piłeś za mało wody.
Jest za dużo ludzi.
Za dużo rozmów.
Za dużo świateł.
Za dużo rzeczy dzieje się jednocześnie.
I układ nerwowy mówi po prostu: DOŚĆ.
To może być przebodźcowanie.
I nie trzeba wtedy oczyszczać siedmiu czakr, odcinać piętnastu sznurów energetycznych i wzywać połowy wszechświata. 😉
Czasem trzeba wyjść na dwór.
Napić się wody.
Usiąść.
Zjeść coś.
Pobyć chwilę w ciszy. Wziąć kilka spokojnych oddechów.


🔍 Jak więc rozpoznać różnicę?

Nie ma jednego testu, który da Ci stuprocentową odpowiedź.
Ale możesz zacząć obserwować siebie.
Przy przebodźcowaniu często czujesz:

  • że wszystko jest po prostu za mocne,
  • drażni Cię hałas, światło, rozmowy, dotyk,

  • masz potrzebę ciszy i przestrzeni,

  • trudno Ci zebrać myśli,

  • po odejściu od tłumu i chwili odpoczynku zaczynasz stopniowo wracać do siebie,

  • czujesz raczej: „mam już wszystkiego za dużo”.

I wtedy odpowiedzią jest najczęściej odpoczynek.


✨ A co nazywam energetycznym „zabrudzeniem z tłumu”?

Jeżeli pracujesz z pojęciem pola energetycznego, możesz potraktować to jako moment, w którym po intensywnym kontakcie z wieloma ludźmi czujesz, że nosisz ze sobą coś, co nie przypomina Twojego wcześniejszego stanu.

Nie mówię tutaj od razu o „bycie”. Nie każde energetyczne zabrudzenie jest podczepieniem. Czasem jesteśmy po prostu bardzo otwarci. Chłoniemy atmosferę.
Napięcie.
Złość.
Lęk.
Smutek.
Chaos. 
I później wracamy z tym wszystkim do domu.

Możesz zauważyć na przykład:

  • byłeś spokojny, a nagle pojawia się silna złość bez konkretnego powodu,

  • po powrocie nadal czujesz ciężar, mimo ciszy, odpoczynku i odcięcia od bodźców,

  • masz bardzo mocne poczucie: „to uczucie jest we mnie, ale jakby nie było moje”,

  • czujesz nagły ciężar w ciele, którego wcześniej nie było,

  • po konkretnym miejscu lub spotkaniu przez dłuższy czas trudno Ci „wrócić do siebie”,

  • intuicyjnie czujesz potrzebę oczyszczenia, prysznica, zmiany ubrania, wywietrzenia przestrzeni.


 🌑 A kiedy pojawia się poczucie „podczepienia”?

Tutaj chcę być szczególnie ostrożna z interpretacją.
Nie każde dziwne odczucie oznacza, że naprawdę coś się do Ciebie „przyczepiło”.

Piszę tutaj przede wszystkim o moich własnych obserwacjach i odczuciach, które przez lata porównywałam również z doświadczeniami osób pracujących z energią podobnie jak ja.

Zauważyłam pewne charakterystyczne sygnały, które u mnie różnią się od zwykłego przebodźcowania czy zmęczenia.

Może pojawić się na przykład:

  • uporczywe poczucie ciężkiej obecności wokół siebie,

  • wrażenie, jakby „coś za mną chodziło”,

  • poczucie bycia obserwowaną / obserwowanym, mimo że wcześniej tego nie było,

  • nagły dyskomfort w konkretnej części mieszkania po powrocie,

  • wrażenie, że atmosfera wokół Ciebie zrobiła się obca, ciężka albo gęsta,

  • trudność w odzyskaniu własnego stanu nawet po odpoczynku i wyciszeniu.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą bardzo wyraźnie zauważyłam u siebie. Kiedy mam poczucie silnego energetycznego obciążenia, pojawia się czasem ogromna niechęć właśnie do tego, co normalnie zrobiłabym jako pierwsze — do oczyszczenia.
W głowie pojawiają się wtedy myśli: „A po co Ci to?”
„Nie chce mi się tego robić.” „Zostaw to.” „Zrobisz później.”

I jest to dla mnie ciekawe właśnie dlatego, że kiedy jestem po prostu fizycznie zmęczona, zwykle wiem, że potrzebuję odpocząć. Tutaj natomiast mam czasem wrażenie wewnętrznego oporu dokładnie przed czynnością, która zazwyczaj pomaga mi wrócić do siebie.

Nie traktuję jednak ani tego, ani poczucia obecności jako automatycznego dowodu, że jakaś istota czy energia rzeczywiście znajduje się przy mnie.
Strach, przemęczenie, przeciążenie bodźcami czy napięcie również mogą wpływać na sposób, w jaki odbieramy otoczenie i własne myśli. Dlatego zamiast natychmiast stwierdzać: „Coś się do mnie przyczepiło”. 
Zatrzymaj się. Sprawdź ciało. Sprawdź swój stan.
Sprawdź, czy jesteś wyspany, czy jadłeś, czy odpocząłeś.

A jeżeli pracujesz energetycznie — wykonaj swoje oczyszczanie i zobacz, jak zmienia się Twoje samopoczucie.

Najpierw obserwacja. Dopiero później interpretacja. 

*** post o bytach energetycznych znajdziesz tutaj 


🛡️ Jak zabezpieczyć się przed wejściem w tłum?

Ochrona energetyczna nie musi być budowana ze strachu.
Nie chodzi o to, żeby wychodzić z domu z przekonaniem „wszędzie czyha na mnie coś ciemnego”. Chodzi przede wszystkim o świadomy wybór i postawienie intencji.

Podejmujesz decyzję: Zabezpieczam swoje pole.
Nie pozwalam, żeby ktoś lub coś swobodnie czerpało z mojej energii. Nie oddaję siebie przypadkowo każdej przestrzeni, do której wchodzę. To nie jest strach. To jest wybór.

Tak samo jak zamykasz drzwi swojego domu, nie dlatego, że przez całą dobę boisz się włamania, ale dlatego, że wiesz, gdzie przebiega granica Twojej przestrzeni.

Energetycznie możesz zrobić dokładnie to samo.

To komunikat: 
Jestem w sobie.
Jestem świadoma / świadomy swojego pola.
Moja energia należy do mnie.
Świadomie wybieram, co dopuszczam do swojej przestrzeni.
Mogę być wśród ludzi i nadal pozostać sobą.
Moje pole jest chronione.

 


✨ Pełna wizualizacja ochronna

Możesz wykonać ją przed koncertem, imprezą, targami, podróżą albo każdym miejscem, w którym będzie dużo ludzi.

Stań lub usiądź spokojnie.
Zamknij oczy.
Weź trzy wolne oddechy.
Poczuj swoje stopy.
Poczuj ciężar swojego ciała.
Najpierw bądź tutaj.
W ciele. 

1. UZIEMIENIE

Wyobraź sobie, że z Twoich stóp schodzą w dół korzenie.
Przechodzą przez podłogę.
Przez ziemię.
Głębiej.
Aż poczujesz stabilność.
Nie musisz widzieć tego idealnie.
Wystarczy intencja.
Powiedz: 
Jestem obecna / obecny.
Jestem w swoim ciele.
Jestem zakotwiczona / zakotwiczony w sobie.

 

2. ŚWIATŁO

Teraz wyobraź sobie jasne światło nad swoją głową.
Może być białe. Złote. Złoto-zielone.
Albo dokładnie takie, jakie przychodzi do Ciebie.
Pozwól mu przepłynąć przez głowę.
Gardło.
Klatkę piersiową.
Brzuch.
Miednicę.
Nogi aż do stóp.
Niech wypełni całe ciało.
Spokojnie.
Bez walki.

  

3. TWOJA OCHRONA – POZWÓL JEJ SIĘ POKAZAĆ

Teraz postaw intencję:

Tworzę wokół siebie ochronę, która zabezpiecza całe moje pole energetyczne przed tym, co ciężkie, ciemne, niechciane i niezgodne z moim dobrem.

I dopiero teraz… zamknij oczy jeszcze mocniej.

Nie próbuj wymyślić, jak ta ochrona powinna wyglądać.
Pozwól sobie ją zobaczyć.
Każdemu może przyjść zupełnie inny obraz.
Może zobaczysz świetlistą tarczę.
Może przezroczystą bańkę przypominającą bańkę mydlaną.
Może kokon.
Balon.
Jajo.
Kopułę.
Ścianę światła.
A może coś, czego wcześniej nawet nie potrafiłbyś sobie wyobrazić.

Nie skupiaj się na kształcie.
Najpierw nadaj ochronie zadanie.
A później pozwól swojej wyobraźni pokazać Ci, jak ona wygląda.
Zobacz, jak otacza Cię ze wszystkich stron.

Nad głową.
Pod stopami.
Z przodu.
Z tyłu.
Po obu bokach.
Całe Twoje ciało i całe Twoje pole znajdują się wewnątrz bezpiecznej bariery.
Poczuj ją.
Mocną. Stabilną. Zakotwiczoną.
A jednocześnie lekką.
Nie jest więzieniem.
Możesz nadal rozmawiać.
Śmiać się.
Tańczyć.
Przytulać.
Czuć ludzi.
Doświadczać świata.

Twoja ochrona nie odcina Cię od życia.
Ona świadomie wyznacza granicę Twojego pola.

 

Teraz zamiast wyobrażać sobie jakiekolwiek zagrożenie, skup się tylko na mocy tego zabezpieczenia.
Zobacz, że Twoja bariera jest kompletna.
Otacza Cię w całości. Nie ma w niej luk ani miejsc, o których trzeba pamiętać.
Jest stabilna niezależnie od tego, gdzie jesteś i ile osób znajduje się wokół Ciebie.
Poczuj, że
nie musisz jej pilnować.
Nie musisz obserwować otoczenia i zastanawiać się, czy coś próbuje się do Ciebie dostać.
Nie musisz szukać zagrożenia.
Twoja ochrona po prostu
wykonuje swoją funkcję.

To, co jest zgodne z Twoim dobrem, może przez nią swobodnie przepływać.
Miłość.
Radość.
Bliskość.
Życzliwość.
Dobre spotkania.
Wszystko, czego chcesz doświadczać.

A wszystko, czego świadomie nie dopuszczasz do swojej przestrzeni, pozostaje poza jej granicą.
Nie dlatego, że z czymś walczysz. Nie dlatego, że musisz być czujny. Tylko dlatego, że Twoja granica została postawiona.

Zobacz siebie wewnątrz tej ochrony.

Spokojną / spokojnego.
Obecną / obecnego.
Swobodną / swobodnego.

Możesz zajmować się swoim dniem.
Możesz wejść między ludzi.
Możesz cieszyć się koncertem, zakupami, spotkaniem czy podróżą.
Twoja uwaga pozostaje przy Tobie.
Nie przy tym, przed czym się chronisz.
To jest najważniejsze. 
Nie programujesz lęku.
Programujesz: 
bezpieczeństwo, własną przestrzeń i świadomą granicę.

Powiedz:
Otaczam całe moje ciało i moje pole energetyczne światłem.
Tworzę wokół siebie bezpieczną barierę ochronną.
Moja ochrona jest silna, stabilna i szczelna.
Przepuszcza to, co jest zgodne z moim najwyższym dobrem.
Wszystkie ciężkie, ciemne i niechciane energie zatrzymują się poza moją przestrzenią.
Nie mają dostępu do mojego pola.
Moja energia pozostaje przy mnie.
Moja przestrzeń należy do mnie.
Świadomie wybieram, co do niej dopuszczam.
Jestem chroniona / chroniony.
Jestem bezpieczna / bezpieczny.
Jestem w sobie.

Zostań przez chwilę w tym obrazie.
Zobacz swoją ochronę.
Zobacz siebie w jej środku.
Zobacz też, że wszystko, czego nie chcesz dopuścić do swojej przestrzeni, zatrzymuje się na jej granicy.
Nie musisz się tego bać.
Twoja granica jest postawiona. 
Poczuj ją i dopiero wtedy otwórz oczy.

 


🔑 A jeśli nie mam czasu robić całej wizualizacji?

No właśnie. Bo umówmy się.
Nikt przed każdym wyjściem do Biedronki nie będzie robił piętnastominutowej ceremonii ochronnej. 😉

Dlatego możesz stworzyć dla siebie osobisty kod aktywujący.
Jeżeli taki sposób pracy z intencją z Tobą rezonuje, najpierw wykonaj pełną wizualizację spokojnie kilka razy.

Niech Twój umysł pozna ten stan.
Nie chodzi nawet o zapamiętanie idealnego obrazu.
Zapamiętaj przede wszystkim: jak czujesz się wewnątrz swojej ochrony.
Spokojnie.
Stabilnie.
Bezpiecznie.
We własnym polu.
A następnie możesz świadomie połączyć ten stan z krótkim hasłem: AKTYWUJĘ OCHRONĘ.

Podczas pełnej wizualizacji powiedz: 
Zapisuję w sobie ten stan ochrony.
Łączę tę intencję, obraz i odczucie ze słowami:
AKTYWUJĘ OCHRONĘ.
Za każdym razem, kiedy świadomie wypowiem te słowa, przywołuję zapis tej ochrony.
Moja bariera ochronna otacza całe moje pole.
Przepuszcza to, co jest zgodne z moim dobrem.
Zatrzymuje poza moim polem ciężkie, ciemne i niechciane energie.
Moja energia pozostaje przy mnie.
Moja przestrzeń pozostaje moja.
Jestem chroniona / chroniony.

Potraktuj te słowa jak kotwicę dla wcześniej wykonanej wizualizacji. Jeżeli wierzysz w pracę z takim zapisem, możesz nadać mu właśnie taką funkcję.

Nie musisz później za każdym razem przechodzić przez cały proces. Przed wyjściem z domu możesz zatrzymać się na kilka sekund. Poczuć stopy. Wziąć jeden spokojny oddech. Przypomnieć sobie odczucie swojej bariery. 
I powiedzieć: Aktywuję ochronę.

To jest Twój świadomy wybór: wchodzę w świat, ale pozostaję w swoim polu.


 

🌿 A co zrobić już w samym tłumie?

Jeżeli nagle czujesz, że robi Ci się ciężko, zanim uznasz, że „coś złapałaś / złapałeś”: zatrzymaj się. 
Nawet na dziesięć sekund.
Poczuj stopy.
Zrób wolny wydech.
Rozejrzyj się.
Sprawdź:

  • Czy jest mi za gorąco?

  • Czy jestem głodna / głodny?

  • Czy potrzebuję wody?

  • Czy przeszkadza mi hałas?

  • Czy potrzebuję odejść od ludzi?

A potem połóż dłoń na brzuchu albo klatce piersiowej i powiedz w myślach: Wracam do siebie.

Jeżeli pracujesz ze swoim kodem: Aktywuję ochronę.

Na moment przypomnij sobie swoją barierę.
Nie musi wyglądać dokładnie tak samo jak podczas pierwszej wizualizacji.
Ważniejsza jest intencja: jestem w swojej przestrzeni i świadomie ją chronię.

I obserwuj, jak zmienia się Twój stan.


🚿 Po powrocie do domu – nie zabieraj całego dnia ze sobą

Bardzo lubię świadomie zamykać takie wyjścia.
Szczególnie po miejscach pełnych ludzi.
Weź prysznic albo chociaż umyj ręce.
Otwórz okno.
Napij się wody.
Stań przez chwilę bosymi stopami na podłodze. 
I powiedz: Kończę wszystkie dzisiejsze spotkania energetyczne.
Oddaję każdemu to, co jego.
Przyjmuję z powrotem to, co moje.
Zostawiam przy sobie doświadczenie, mądrość i dobro.
Cała reszta odpływa.
Wracam do siebie.

I koniec.
Bez analizowania godzinami:
„Czy coś jest przy mnie?”
„Czy coś weszło?”
„Czy na pewno się oczyściłam?”

Bo to również potrafi stać się pułapką.
Ochrona ma przynosić spokój.
A nie nowy powód do lęku.


 

✨ Największą ochroną jest obecność

Im bardziej jesteś w swoim ciele, tym szybciej zauważasz:
„O, coś się zmieniło.”
„Potrzebuję odpoczynku.”
„Ten człowiek przekracza moją granicę.”
„Ta przestrzeń mi nie służy.”
„Mam już dość bodźców.”
„Chcę stąd wyjść.”

I właśnie to jest dla mnie prawdziwa ochrona.
Nie niewidzialna wojna ze światem.
Nie lęk przed każdym człowiekiem stojącym obok.
Tylko świadomość: jestem tutaj.
Czuję siebie.
Znam siebie.
Chronię swoją przestrzeń.
Świadomie wybieram, co do niej wpuszczam.
I potrafię do siebie wrócić.

Bo dobra ochrona nie ma sprawić, że przestaniesz doświadczać świata. Ma sprawić, że możesz wejść w świat… i nadal pozostać sobą.


☕ Jeżeli ten tekst Ci pomógł…

Jeśli dzięki temu wpisowi coś zrozumiałaś / zrozumiałeś, wykorzystasz wizualizację albo po prostu poczułaś / poczułeś:„dobrze, że ktoś o tym napisał” — możesz postawić mi symboliczną kawę:

https://buycoffee.to/szczesciewszczesciu

Każda taka kawa jest dla mnie czymś więcej niż wsparciem. 
Jest wiadomością: „Dominika, to co tworzysz ma sens. Czytam. Korzystam. To mi pomaga.”

I właśnie takie wiadomości dają mi ogromną motywację, żeby nadal pisać, dzielić się swoimi doświadczeniami i tworzyć kolejne narzędzia, z których możesz korzystać samodzielnie.

Dziękuję, że tutaj jesteś. 💛

Z serca,
Dominika
















 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pułapki duchowości, uważaj komu oddajesz swoje pole

Byty energetyczne – jak je rozpoznać, jak się zabezpieczyć i jak się uwolnić

Scalenie duszy — powrót, który zmienia wszystko