Wszystko masz w sobie. Ale czasem potrzebujemy spojrzenia z góry.
✨ Wszystko masz w sobie...ale czasem „coś dzwoni” — tylko nie wiesz, w którym kościele. 😅 Ostatnio często to słyszymy. I ja też się z tym zgadzam. Naprawdę. Mam intuicję. Mam czucie. Mam umiejętność uzdrawiania. I naprawdę — przez ostatni rok nie kupiłam żadnej sesji, żadnej diagnostyki, żadnego „prowadzenia z zewnątrz”. Nie dlatego, że „nie wolno”. Nie dlatego, że „mam wszystko w sobie i basta". Tylko dlatego, że… autentycznie nie potrzebowałam. Czułam się pełna. Czułam się połączona. Czułam, że widzę wystarczająco dużo, by przejść kolejne etapy sama. I to była prawda. Ale przyszedł dzień, w którym intuicja powiedziała coś innego. Nie: „musisz to kupić”. Nie: „potrzebujesz pomocy”. Tylko to ciche, nieomylne: „To jest dla ciebie. Zaufaj.” Wtedy nie chodziło o to, żeby ktoś mnie „uratował” albo „uzdrowił”. Chodziło o to, żebym ja mogła… puścić kontrolę . Mimo, że jeszcze dzień wcześniej w rozmowie z koleżanką powiedziałam: " Nikt ze mną teraz nie rezonuje, nie czuję bym kogo...